Rekapitulacja życia w szamanizmie C. Castanedy a techniki EFT.

Jedną z podstawowych praktycznych technik z którymi możemy zetknąć się, czytając książki antropologa i adepta szamanizmu Carlosa Castanedy jest technika tzw. rekapitulacji życia. W niniejszym wpisie nie zamierzam wdawać się w opisywanie książek Castanedy czy też jego osoby a jedynie przywołać technikę rekapitulacji którą możemy znaleźć w jego książkach. Dawno temu kiedy zetknąłem się z opisem tej techniki, zrobiła ona na mnie tak wielkie wrażenie, że uznałem za konieczne ażeby ją zastosować w życiu. W praktyce okazało się to jednak zaskakująco trudne zadanie. Począwszy od konieczności spisania długich list osób z którymi zdarzyło mi się w życiu zetknąć aż po przeanalizowanie każdej z tych osób w sposób chronologiczny począwszy od najbardziej aktualnego z nią/z nim spotkania podążając wstecz do pierwszego razu. Już samo to wydaje się niedorzecznym zadaniem i tylko wizja ogromnych korzyści z tego płynących których rezultatem ma być niezwykła lekkość emocjonalna oraz wyzwolenie się z własnych ograniczeń kilkukrotnie kusiły mnie rozpoczynać. Druga część zadania już bardziej warsztatowo-terenowa, proponuje stworzenie sobie przestrzeni do właściwej rekapitulacji czyli miejsca które będzie zaciemnione i dosyć ciasne oraz niedostępne dla osób trzecich. W warunkach naturalnych mogły służyć ku temu jaskinie, wnęki starych drzew a w bardziej dostosowanej do życia wersji, były to po prostu własnoręcznie sklecone drewniane skrzynie (przywołujące skojarzenie trumny) w których, można się położyć i skorzystać z ciemności  oraz z napięcia, które wywiera na ciało energetyczne, ograniczona, wąska przestrzeń. W takim to kontenerze, przy pomocy dosyć prostych ćwiczeń oddechowych oraz przygotowanych wcześniej list wspomnień osób, zadziewa się sama rekapitulacja, a w właściwie zadziewa się „magia”. Przywołane wcześniej przez umysł, wspomnienia nabierają charakteru przeżyć, interpretacje zostają zastąpione przez „relacje” z przeszłości. Technika odwołuje się do pamięci ciała a nie naszych wersji wydarzeń. Pozwala ciału przywołać te wydarzenia w całości, jako dosłownie, zapisane w naszych komórkach, rolki filmu. Techniki oddechowe mają uwalniać owe wspomnienia, równocześnie wynosząc je raz jeszcze na ekran świadomości, co pozwala nam zreinterpretować wspomnienia i własne życie na głębokim poziomie. Jedynym minusem tej techniki jest stopień jej złożoności i aby ją przeprowadzić do końca potrzeba dużo wiary, samozaparcia i zasobów czasu.

Kiedy na kursach trenerskich metody EFT zetknąłem się z techniką pt. „procedura osobistego spokoju” natychmiast przypomniałem sobie swoje zmagania z „rekapitulacją”. Jest to technika bardzo zbliżona do wyżej opisanej tyle że o wiele bardziej dostępna do użytkowania w codziennym życiu. Stopień tego jak głęboko sięgniesz w swoją przeszłość zależy od Twoich motywacji, jednak sam proces pracy z przeszłością możesz zacząć praktycznie od zaraz.

Procedura osobistego spokoju podobnie jak rekapitulacji nie będzie zwyczajnym sięganiem pamięcią wstecz. To co czyni je podobnymi jest zaangażowanie nie tylko pamięci umysłu ale także pamięci ciała. Poprzez opukiwanie meridianów docieramy do poziomu faktów energetycznych, poprzedzających interpretacje zdarzeń. Tematy ze swojej listy pamiętnych wydarzeń, staną się zaledwie punktem odniesienia, znacznikami na mapie przeszłości spod których zaczną się pojawiać uczucia i przebitki wspomnień o których nie miałeś pojęcia. Będziesz potrzebował pewnej wprawy w posługiwaniu się EFT, ale to i tak coś czego potrzebujesz dla siebie.

Przygotuj kartkę, długopis i zaczynamy..
-Spisz w punktach pamiętne dla Ciebie wydarzenia z własnego życia, które mogły być lub były dla Ciebie trudne, lub w jakiś inny sposób znaczące.
– Nadaj każdemu z tych wydarzeń jakiś krótki tytuł, możesz opisać go w dwóch trzech
słowach/skojarzeniach. Może być też sam tytuł, (będziesz wiedział/a o co chodzi).
– Postaraj się aby były to wydarzenia zamknięte w czasie i osadzone w konkrecie.
(Nie piszemy np. kłótnie z żoną czy mężem lub stres w tej czy innej pracy)
Wydarzenia odnosić się powinny do jednorazowej sytuacji którą pamiętasz, nie zaś do uogólnionych zdarzeń czy tez abstrakcji.
Stanowią one unikalne zapisy Twych historii, zawarte w pamięci komórkowej ciała do których mapę właśnie tworzysz.
Nie próbuj skończyć tego zadania dzisiaj. Spróbuj znaleźć 10 takich wspomnień na początek.
W następnych dniach będziesz mógł dopisywać kolejne. (warto nosić przy sobie kartkę i długopis).
Takich zdarzeń możesz namierzyć setki a nawet tysiące (ups!) jeśli wytrwale będziesz wykonywał
ćwiczenie. Początki bywają trudne i istnieje duża szansa że nie będziesz w stanie znaleźć 30.
Ważne abyś każdego dnia, starał się dodać chociaż jedno, dwa wydarzenia. Historie same będą do
Ciebie przychodzić. Jeśli jednak wyda się to problematyczne, możesz podzielić swój spis na
segmenty tematyczne jak np. Związki i relacje, Prace, Szkoły, Miejsca zamieszkania, Hobby/pasje,
Dzieci, Podróże itp.
Kiedy Twoja lista osiągnie już pewną długość niech to będzie 50 zatytułowanych wydarzeń, można
zabrać się do pracy nad nimi poprzez opukiwanie każdej z tych historii. Możesz być pewien że Twoje wysiłki nie pójdą na marne. Lista jest Twoim wstępem do kopalni diamentów..

 

 

 

Przewijanie do góry